W trailerze westernu As Deep as the Grave pojawia się wygenerowana przez AI wersja młodego Vala Kilmera. Rodzina zmarłego aktora zaakceptowała wykorzystanie jego wizerunku, powołując się na jego zainteresowanie technologią rozwijającą możliwości opowiadania historii. Rozwiązanie wywołało jednak kontrowersje, ponieważ cyfrowa postać ma problemy z naturalnością ruchu i głosu.

Podobne emocje wzbudziła Tilly Norwood, sztuczna „aktorka” zaprezentowana w ubiegłym roku. Po występie w krótkim skeczu Emily Blunt określiła ją jako bardzo przerażającą. Norwood ma pojawić się w pełnometrażowym filmie Misaligned, co nasiliło dyskusję o zastępowaniu realnych wykonawców cyfrowymi odpowiednikami.

Technologia szybko się rozwija, ale jej ograniczenia są nadal widoczne. Tim Webber z firmy Framestore ocenia, że modele AI uczą się głównie zewnętrznego wyglądu, a nie złożoności ludzkich emocji. Z kolei firma Higgsfield stworzyła w tym roku dwa całkowicie wygenerowane filmy: 95-minutowy Hell Grind i 115-minutowy The Cully Hill Boys. Według jej przedstawiciela produkcja zajęła odpowiednio dwa tygodnie i miesiąc, bez uwzględniania pisania scenariuszy. Drugi film miał już oferować bardziej przekonujące dialogi i wyczucie komediowego rytmu niż wcześniejszy projekt.

Źródła