Najważniejszym momentem walki w Rijadzie było odzyskanie przez Saula „Canelo” Alvareza pasa WBC w wadze superśredniej. Meksykanin wygrał z Christianem Mbillim jednogłośnie na punkty: 115–112, 116–111 i 117–110. Było to jego 64. zwycięstwo w zawodowej karierze oraz 69. pojedynek. Alvarez po raz pierwszy od 2015 roku przystępował do walki bez mistrzowskiego tytułu.

Mbilli, który w styczniu został podniesiony do rangi mistrza WBC, bronił pasa po raz pierwszy. Kameruńczyk mieszkający i trenujący w Kanadzie wywierał presję, szczególnie na początku pojedynku, ale jego liczne ciosy rzadko trafiały z dużą siłą. Alvarez odpowiadał kontratakami, skutecznie pracował w obronie i wykorzystywał prawy podbródkowy. W szóstej rundzie kilka takich uderzeń doszło do celu. Mbilli stracił również punkt za ciosy w tył głowy.

Dla 31-letniego Mbilliego była to pierwsza porażka w 31. zawodowym występie. Alvarez wrócił do rywalizacji po ponad roku od przegranej z Terencem Crawfordem, która wywołała pytania o jego sportową formę. Po walce nie wskazał kolejnego przeciwnika. Powiedział natomiast, że odpocznie przez kilka tygodni, a następnie wróci do treningów.

Źródła