Ograniczanie emisji siarki usuwa z atmosfery część naturalnej osłony przed promieniowaniem słonecznym. Powstające ze spalania węgla i ropy aerozole siarczanowe odbijają światło, a także rozjaśniają lub wydłużają życie niektórych chmur. Gdy ich stężenie spada, więcej energii dociera do powierzchni Ziemi. Emisje tych zanieczyszczeń wyraźnie zmniejszyły się w Europie, Ameryce Północnej i Chinach, a dodatkowe ograniczenia objęły żeglugę. Powodem zmian były między innymi szkody zdrowotne oraz kwaśne deszcze.

Analiza zespołu Reto Knuttiego z ETH Zurich, uwzględniająca naturalne wahania klimatu, w tym wpływ El Niño, wskazuje na przyspieszenie tempa ocieplania. Podobny wniosek przyniosło niezależne badanie, w którym skorygowano wpływ kilku głównych czynników naturalnych. Jednocześnie kolejne rekordowo ciepłe lata nie muszą same w sobie oznaczać trwałej zmiany tempa ocieplenia.

Skala efektu zależy od regionu i szybkości redukcji zanieczyszczeń. Jedno z badań oszacowało, że spadek emisji aerozoli dodał około 0,5 stopnia do letniego ocieplenia w zachodniej i środkowej Europie od 1980 roku. Aerozole pozostają w atmosferze zaledwie dni lub tygodni, podczas gdy dwutlenek węgla wpływa na klimat przez stulecia. Redukcja zanieczyszczeń jest korzystna dla zdrowia, ale może krótkoterminowo ujawniać większą część ocieplenia powodowanego przez gazy cieplarniane.

Źródła