Były komendant główny policji Jarosław Szymczyk odpowiada za posiadanie granatnika RGW-90 bez wymaganej koncesji oraz przewiezienie go z Ukrainy do Polski bez zgłoszenia funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej. Zarzuty obejmują okres od 12 do 14 grudnia 2022 roku. Prokuratura oskarża go także o nieumyślne spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu osób przebywających w siedzibie KGP przy ul. Puławskiej w Warszawie oraz budynkowi komendy.

Według ustaleń zawartych w opinii Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia granatnik był sprawny i ustawiony w trybie HESH, przeznaczonym do działania burząco-odłamkowego. W chwili przekazania go podczas spotkania w Kijowie znajdował się w trybie bezpiecznym i nie miał dokumentów potwierdzających pozbawienie cech użytkowych. Prokuratura twierdzi, że Szymczyk sam wykonał czynności prowadzące do odbezpieczenia broni i umożliwił oddanie strzału. Pocisk nie zdołał się uzbroić, ale wybuch uszkodził pomieszczenia KGP.

Pierwsza rozprawa odbyła się za zamkniętymi drzwiami ze względu na bezpieczeństwo państwa. Za posiadanie i przewiezienie broni grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia, a za nieumyślne sprowadzenie niebezpiecznego zdarzenia od trzech miesięcy do pięciu lat. Kolejna rozprawa prawdopodobnie odbędzie się w grudniu.

Źródła