Sonda Hera porusza się względem Ziemi z prędkością około 12 km/s i ma dotrzeć do układu asteroid w listopadzie. Jej celem są dwa obiekty: większy, mający około 780 metrów średnicy Didymos oraz krążący wokół niego Dimorphos o średnicy około 151 metrów. Mniejsza asteroida obiega większą w średniej odległości 1,15 km, poruszając się z prędkością zaledwie 18 cm/s.
Oba ciała mają ciemne, krzemowe skały, ale ich powierzchnie wyraźnie się różnią. Didymos przypomina wirujący bąk, ma stosunkowo gładkie, pokryte pyłem równiny i obraca się co 2,2 godziny. Dimorphos przed uderzeniem sondy DART w 2022 roku wyglądał jak luźne skupisko skał, z głazami wielkości samochodów i domów. Zderzenie wyrzuciło w przestrzeń chmurę materiału i mogło znacząco zmienić kształt mniejszej asteroidy.
Warunki na Dimorphosie byłyby odmienne od ziemskich. Jego grawitacja jest około 200 tys. razy słabsza niż na Ziemi, dlatego próba zwykłego chodzenia mogłaby skończyć się odbiciem w przestrzeń. Z odległości 2 km opadanie na powierzchnię trwałoby około dwóch dni, a kontakt nastąpiłby przy prędkości około 10 cm/s. Po lądowaniu możliwe byłyby wielogodzinne podskoki. Hera ma pomóc ustalić, jak uderzenie DART wpłynęło na Dimorphosa i z czego zbudowany jest ten układ.
