Obywatelska inicjatywa „Godne płace i wysoki prestiż zawodu nauczyciela” od pięciu lat czeka na rozpoczęcie prac w Sejmie. Jej główne założenie to powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętną pensją w gospodarce. Manifestacja ZNP odbędzie się w poniedziałek, 31 sierpnia, przed Kancelarią Premiera w Warszawie.
Spór dotyczy także skali przyszłych podwyżek. Politycy koalicji rządzącej wskazują, że zapowiedziana na 2027 r. 3-procentowa waloryzacja płac w budżetówce obejmie również nauczycieli. W 2024 r. ich wynagrodzenia wzrosły o 30 proc. ZNP zwraca jednak uwagę, że początkowa pensja nauczyciela mianowanego wynosiła wtedy 3890 zł brutto, czyli mniej niż ustawowa płaca minimalna wynosząca od 1 stycznia 2024 r. 4242 zł. Wyrównanie wypłacono dopiero w kwietniu, dlatego wcześniej przyznawano dodatek wyrównawczy.
Związek ma plan działań do końca 2026 r. i deklaruje, że strajk w szkołach byłby ostatecznością. Według wiceprezeski ZNP zmiana progów podatkowych może pomóc przede wszystkim nauczycielom pracującym ponadwymiarowo. Osoba zatrudniona na jednym etacie, nawet z najwyższym stopniem awansu, zwykle nie przekracza drugiego progu podatkowego. Związkowcy domagają się rozwiązania systemowego, a nie uzależniania zarobków od dodatkowych godzin pracy.
