Brak włączonych urządzeń identyfikacyjnych utrudniał zdalne rozpoznanie rosyjskiej maszyny i stwarzał zagrożenie dla ruchu lotniczego. Dlatego do działania skierowano polskie myśliwce, które zidentyfikowały samolot rozpoznawczy około 40 km na północ od Ustki. Ił-20 znajdował się nad wodami Bałtyku i nie wleciał w polską przestrzeń powietrzną.
Rosyjskie samoloty zwiadowcze regularnie pojawiają się nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami oraz bez złożonych planów lotu. W takich sytuacjach piloci myśliwców rozpoznają obiekt za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego. Mogą również nawiązać łączność z załogą oraz eskortować samolot poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Aktywność rosyjskich maszyn w regionie monitorują polskie i sojusznicze samoloty uczestniczące w misji NATO Baltic Air Policing, obejmującej patrole nad państwami bałtyckimi i Bałtykiem. Podobne przechwycenia odnotowywano w ostatnich miesiącach kilkukrotnie.
