W stanie Waszyngton podczas ubiegłorocznego rozpoczęcia zbiorów jabłek temperatura sięgnęła 38 stopni Celsjusza, dlatego pracę trzeba było przerwać już o godz. 10. Dla firmy Okanagan Specialty Fruits, prowadzącej ponad 1250 akrów sadów, dokładne określenie terminu zbioru oznacza nie tylko ocenę dojrzałości owoców, lecz także sprawdzenie, ile czasu pozostaje na ich zebranie w bezpiecznych warunkach.
Firma testuje kamery montowane na ciągnikach. Rejestrowane obrazy analizuje sztuczna inteligencja, która rozpoznaje pąki, kwiaty i owoce oraz przygotowuje prognozy wielkości plonów i dat zbiorów. Ich dokładność zależy jednak od jakości danych historycznych dotyczących konkretnego gospodarstwa. W przypadku jabłek odmiany Granny Smith okno zbioru może trwać trzy tygodnie, ale przy truskawkach, malinach czy borówkach często pozostaje tylko kilka dni. Opóźnienie może doprowadzić do szybkiego rozwoju chorób całego plonu.
Brytyjska firma FruitCast wykorzystuje do prognoz nagrania z dronów, telefonów i kamer na pojazdach rolniczych, uwzględniając także pogodę oraz nawadnianie. Według jej deklaracji prognozy przygotowane tydzień wcześniej mieszczą się w granicy 10 proc. rzeczywiście zebranej ilości, a prognozy trzy tygodnie wcześniej – w granicy 17 proc. Przedstawiciele branży podkreślają jednak, że technologia nadal nie jest kompletnym rozwiązaniem.
