Sprawa dotyczy korzystania z artykułów w wyszukiwarce Google oraz usługach Google News i Google Discover. UOKiK analizuje, czy podczas negocjacji z organizacjami reprezentującymi wydawców koncern nie narzucał warunków dzięki przewadze rynkowej. Zarzuty obejmują cztery spółki, a odpowiedzialność każdej z nich zostanie zbadana w toku postępowania.

Podstawą sprawy są przepisy znowelizowanego w 2024 roku prawa autorskiego, które wdrożyły unijną dyrektywę DSM. Pozwalają one platformom korzystać z publikacji prasowych, ale wymagają uzgodnienia z wydawcami warunków takiego wykorzystania i przekazania danych potrzebnych do ustalenia wynagrodzenia. Według UOKiK Google, przedstawiając propozycje stawek, nie przekazał między innymi informacji o sposobie wykorzystywania artykułów, przychodach związanych z tym wykorzystaniem oraz parametrach przyjętych w kalkulacji.

Urząd ocenia, że brak tych danych utrudniał wydawcom sprawdzenie opłacalności ofert i przygotowanie własnych propozycji. Postępowanie nie służy jednak ustaleniu, czy sama wysokość stawki jest właściwa. UOKiK nie jest stroną negocjacji między Google a wydawcami. Jeżeli nie osiągną oni porozumienia, wysokość wynagrodzenia może wyznaczyć prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Za nadużywanie pozycji dominującej grozi kara do 10 proc. obrotu przedsiębiorcy.

Źródła