Projekt budżetu państwa na 2027 rok zakłada 695 mld zł dochodów, z czego 622 mld zł ma pochodzić z podatków. Rząd planuje między innymi podwyżki podatku CIT, akcyzy na papierosy i alkohol oraz VAT na napoje energetyczne. Zablokowanie tych zmian przez prezydenta mogłoby zmniejszyć wpływy o około 8 mld zł.
Ekonomiści oceniają, że niedobór może wzrosnąć do 10–15 mld zł, jeśli zbyt optymistycznie oszacowano także dochody niepodatkowe. Piotr Arak, główny ekonomista VeloBanku, ocenia na 90 proc. prawdopodobieństwo, że najnowsza reforma podatkowa nie wejdzie w życie. Jego zdaniem najbardziej realne byłoby weto wobec podwyżki akcyzy, a przy podatku cyfrowym znaczenie mogą mieć interesy amerykańskich firm.
Wcześniejsze decyzje prezydenta już wpłynęły na tegoroczne dochody. Sześć zawetowanych ustaw miało zmniejszyć wpływy o około 8 mld zł, a samo weto wobec podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych oszacowano na 3,8 mld zł. Reforma PIT przewiduje podniesienie progu 12-proc. stawki z 120 do 130 tys. zł oraz przesunięcie progu 32-proc. stawki do 150 tys. zł. Ekonomiści wskazują, że ewentualny ubytek można byłoby częściowo zrekompensować ograniczeniem wydatków.
