W uroczystościach 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte uczestniczyli między innymi prezydent Karol Nawrocki i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Donald Tusk mówił, że doświadczenie września 1939 roku powinno skłaniać Polskę do budowania własnej siły oraz opierania bezpieczeństwa na realnych sojuszach, a nie samych deklaracjach.

Premier wskazywał, że polscy żołnierze byli wówczas osamotnieni, ponieważ wolny świat pozwolił hitlerowskim Niemcom na bezkarną agresję. Jego zdaniem podobnego błędu nie można powtórzyć wobec Ukrainy. Tusk podkreślił, że Rosja jest agresorem w trwającej wojnie, a los Ukrainy będzie miał znaczenie dla przyszłości Zachodu. Za kluczowe uznał nadchodzącą jesień i zimę, zarówno dla niepodległości Ukrainy, jak i bezpieczeństwa Polski.

Szef rządu zaapelował o solidarność Europy, Stanów Zjednoczonych i NATO oraz o pomoc Ukrainie w przetrwaniu wojny. Zaznaczył, że Sojusz Północnoatlantycki nie może być jedynie porozumieniem na papierze. Ostrzegł również przed odrodzeniem agresji, pogardy i nienawiści. W wystąpieniu odniósł się także do możliwych rosyjskich aktów sabotażu w Polsce i innych państwach europejskich, wymieniając między innymi Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię i Niemcy.

Źródła