Początek jesiennego sezonu grzybowego wiąże się z ryzykiem pomyłek nawet wśród doświadczonych grzybiarzy. Za najcięższe zatrucia odpowiada muchomor sromotnikowy, który bywa mylony z gatunkami jadalnymi. Wystarczyć może jeden kapelusz, ponieważ zawarte w nim toksyny zatrzymują procesy zachodzące w komórkach wątroby. Gotowanie i smażenie nie unieszkodliwiają tych substancji.
Pierwsze objawy zatrucia mogą przypominać zwykłe problemy żołądkowe: pojawiają się bóle brzucha, wymioty i biegunka. W kolejnych dobach może dojść do uszkodzenia wątroby, nerek oraz innych narządów. Przy podejrzeniu zatrucia nie należy czekać, aż dolegliwości ustąpią samoistnie.
Ryzyko nie dotyczy wyłącznie trujących gatunków. Także grzyby uznawane za jadalne mogą wywołać nudności, wymioty, bóle brzucha i biegunkę, jeśli były nieświeże, niewłaściwie przechowywane albo zbyt długo pozostawały po przygotowaniu. Toksykolog Eryk Matuszkiewicz zaleca zbieranie wyłącznie grzybów z gąbczastą powierzchnią pod kapeluszem i pozostawianie w lesie gatunków blaszkowych.
