Jan Frycz zmarł w wieku 72 lat po długiej chorobie nowotworowej. Jak ustalił „Super Express”, aktor do końca wierzył, że pokona chorobę. Kontynuował pracę i miał plany zawodowe, a na kilka dni przed śmiercią pojawił się w Teatrze Narodowym. Na chemioterapię jeździł bezpośrednio z prób.

Pożegnania po śmierci aktora

Informacja o śmierci Frycza wywołała reakcje przedstawicieli kultury i polityki. Minister kultury Marta Cienkowska podkreśliła, że wielkiego aktora poznaje się po tym, iż stworzone przez niego postacie zaczynają żyć własnym życiem i pozostają z widzami na lata. Wiceminister kultury Bożena Żelazowska wezwała, by jego sztuka nadal przemawiała, a politycy określali Frycza jako wielką postać.

Wśród osób żegnających aktora znalazł się także Kamil Nóżyński, z którym Frycz współpracował przy serialu „Ślepnąc od świateł”. W opublikowanym wpisie napisał: „Janku! To zaszczyt, że mogłem razem z Tobą pracować”. W internecie pojawiają się również wspomnienia innych artystów, polityków i dziennikarzy.

Źródła