Maciej Berek uzyskał w Sejmie 226 głosów i został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jego kontrkandydat Artur Kotowski, zgłoszony przez Prawo i Sprawiedliwość, otrzymał 184 głosy. Przeciw obu kandydatom opowiedziało się 27 parlamentarzystów, a do wyboru potrzebne było co najmniej 219 głosów.
Berek rozpocznie dziewięcioletnią kadencję po Justynie Piskorskim, którego kadencja upływa 18 września. Przed głosowaniem kandydaturę krytykowali m.in. Adrian Zandberg i Paulina Matysiak. Zastrzeżenia dotyczyły między innymi spełnienia wymogu co najmniej 10 lat wykonywania zawodu radcy prawnego. Matysiak poinformowała, że przeciw kandydaturze zaprotestowało dziewięć organizacji pozarządowych zajmujących się praworządnością.
Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, przekonywał, że Sejm nie powinien procedować kandydatury Berka. Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiedział, że przedstawiciel prezydenta próbuje wpływać na izbę, choć to Sejm wybiera sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Donald Tusk wziął odpowiedzialność za zgłoszenie Berka i podkreślał, że kandydat nie należał do partii politycznej, jest radcą prawnym oraz doktorem nauk prawnych.
