Pod koniec ubiegłego roku ponad 560 tys. osób w Anglii czekało na ocenę pod kątem ADHD, czyli 17 razy więcej niż w 2019 roku. Kolejne 254 tys. osób oczekiwały na diagnozę autyzmu, a 90 proc. wszystkich oczekujących było na liście od co najmniej trzech miesięcy. Przegląd kierowany przez prof. Petera Fonagy’ego uznał, że system jest pod silną presją, a wieloletnie oczekiwanie może pogarszać stan pacjentów.
Eksperci zalecili zaostrzenie nadzoru nad prywatnymi firmami wykonującymi oceny na zlecenie NHS oraz zakaz ich reklamowania. Chcą także ponownego przeanalizowania list oczekujących, aby osoby z największymi potrzebami otrzymywały pierwszeństwo. Wsparcie miałoby być dostępne również bez formalnej diagnozy i obejmować między innymi dostosowania w szkołach i miejscach pracy, pomoc w zaburzeniach snu oraz radzeniu sobie z lękiem.
Przegląd zwrócił uwagę, że ponad 4 proc. dzieci w wieku od sześciu do 17 lat ma rozpoznany autyzm, podczas gdy badania wskazują na poziom 1–2 proc. Autorzy nie uznali jednak, że nadrozpoznawanie występuje już na dużą skalę. Wskazali, że rosnąca liczba diagnoz zmienia równowagę między ryzykiem niedodiagnozowania, błędnej diagnozy i nadrozpoznawania. Podkreślili też, że diagnoza powinna pozostać ważna, ale nie może być jedyną drogą do uzyskania pomocy.
