Erupcja Anak Krakatau rozpoczęła się 4 września w cieśninie Sundajskiej między Sumatrą a Jawą. W jej następstwie uziemiono tysiące lotów, a setki tysięcy pasażerów utknęły na lotniskach. Pył wulkaniczny może uszkadzać silniki samolotów, ograniczać widoczność przez zarysowanie szyb kokpitu oraz zanieczyszczać powietrze w kabinie toksycznymi gazami, między innymi dwutlenkiem siarki.

Dane satelity EarthCARE zostały wykorzystane przez Darwin Volcanic Ash Advisory Centre, prowadzony przez australijskie biuro meteorologiczne. Instrument ATLID, który wysyła w stronę Ziemi impulsy światła ultrafioletowego, pozwolił określić wysokość i koncentrację aerozoli. W połączeniu z radarem CPR, kamerą MSI i radiometrem BBR dostarczył informacji o warstwach siarczanów, drobnego pyłu oraz większych skupisk popiołu.

Obserwacje z 5 września wskazały, że górna część przemieszczającego się na zachód pióropusza sięgała około 15 km, czyli poziomu FL500. Radar CPR wykrył również strukturę rozciągającą się od powierzchni do około 6 km. Naukowcy przypuszczają, że odpowiada ona większym skupiskom popiołu, które opadają wolniej i mogą pozostawać w atmosferze dłużej, niż zwykle zakładają modele. Część danych wymaga dalszych badań, ale obserwacja pomogła lotniczym służbom ocenić położenie zagrożenia.

Źródła