Wrzesień, zwykle najbardziej aktywny miesiąc sezonu, zakończył się bez powstania huraganu na północnym Atlantyku. To najpóźniejsza taka sytuacja od początku ery obserwacji satelitarnych w latach 60. We wrześniu utworzyły się cztery nazwane burze tropikalne: Edouard, Fay, Gonzalo i Hanna, ale tylko Edouard nie pozostał na otwartych wodach Atlantyku. Sezon trwa do 30 listopada.

Główną przyczyną słabej aktywności jest silne El Niño, które zmienia globalne układy wiatrów. Nad Atlantykiem zwiększa prędkość wiatrów w wyższych warstwach atmosfery, powodując silny uskok wiatru. Taki układ rozrywa burzowe struktury i utrudnia ich rozwój w cyklony tropikalne oraz huragany. National Hurricane Center nie wskazuje na możliwość powstania burzy tropikalnej lub huraganu w najbliższym tygodniu, a prognozy Colorado State University przewidują niższą od normy aktywność także w kolejnych dwóch tygodniach.

Jednocześnie wschodni Pacyfik jest wyjątkowo aktywny: od początku sezonu powstało tam 17 nazwanych burz, w tym dziewięć huraganów i siedem silnych huraganów. Energia zgromadzona przez te zjawiska jest około 2,5 raza większa od średniej dla tego etapu sezonu. W bazie historycznej nie ma roku bez odnotowanego huraganu od 1914 roku, jednak wcześniejsze obserwacje nie były prowadzone z użyciem satelitów, więc porównanie ma ograniczenia.

Źródła