W lipcu energia z odnawialnych źródeł po raz drugi w historii chwilowo pokryła ponad połowę szczytowego zapotrzebowania Indii. Kraj ma obecnie 300 GW mocy odnawialnych przy łącznej mocy zainstalowanej wynoszącej 552 GW. To wynik osiągnięty pięć lat przed terminem. Mimo tego elektrownie węglowe nadal odpowiadają średnio za 70 proc. produkcji prądu, ponieważ pracują dłużej niż instalacje słoneczne i wiatrowe.

Największym problemem pozostaje przesył. W pierwszym kwartale 2026 roku ograniczenia sieci odpowiadały za niemal dwie trzecie redukcji produkcji energii odnawialnej, czyli 300 GWh. Jedna na cztery międzyregionalne inwestycje przesyłowe ma opóźnienie przekraczające rok. Rozwój nowych źródeł przyspieszył z 10–15 GW rocznie do rekordowych 51 GW w ubiegłym roku, podczas gdy infrastruktura nie zwiększała się w podobnym tempie. Dodatkowym wyzwaniem jest koncentracja projektów w stanach Gujarat i Rajasthan.

Magazyny energii mogłyby pozwolić wykorzystywać nadwyżki wieczorem, jednak część planowanych inwestycji nie powstała z powodu wzrostu cen baterii, niedoborów surowców i osłabienia indyjskiej waluty. Do realizacji celu 500 GW mocy niekopalnych do 2030 roku Indie będą potrzebowały szacunkowo 400–500 mld dolarów. Około 83 proc. finansowania działań na rzecz ograniczenia emisji pochodzi obecnie ze źródeł krajowych.

Źródła