Mechanizm Ceny Paliwa Niżej został skonstruowany jako czasowa interwencja państwa na rynku paliw. Jego podstawą jest ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych, która umożliwiła jednocześnie czasowe zmniejszenie akcyzy i VAT na paliwa płynne. Ustawa została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego, opublikowana w Dzienniku Ustaw i weszła w życie. Prezydent skierował ją zarazem do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli następczej. Oznacza to, że przepisy obowiązują, choć ich konstytucyjność ma być oceniana już po podpisaniu i wejściu ustawy w życie.

Limit ceny to nie jedna stała obniżka

Najbardziej widocznym elementem programu są maksymalne ceny określane w obwieszczeniach ministra energii. W trzeciej odsłonie pakietu, obowiązującej do poniedziałku włącznie, litr benzyny 95 może kosztować najwyżej 6,73 zł, benzyny 98 – 7,59 zł, a oleju napędowego – 7,88 zł. Są to limity, a nie gwarantowane ceny na każdej stacji. Obwieszczenie wyznacza górną granicę, której sprzedawca nie powinien przekroczyć w czasie obowiązywania danego rozwiązania.

System jest okresowy. Kolejne obwieszczenie ma zostać opublikowane 5 października i ustalić maksymalne stawki obowiązujące we wtorek. Z punktu widzenia kierowcy oznacza to, że cena maksymalna nie musi być taka sama przez cały czas działania programu. Zmiana limitu wymaga kolejnego aktu określającego stawki dla następnego okresu. Dlatego podane kwoty należy wiązać z konkretnym obwieszczeniem i jego terminem obowiązywania, a nie traktować jako stały cennik paliw.

Pakiet jest trzecią odsłoną mechanizmu. Pierwsza obowiązywała od końca marca do końca czerwca, natomiast druga została wprowadzona od 17 do 31 sierpnia. Druga wersja nie obejmowała obniżki akcyzy. Zestawienie tych okresów pokazuje, że program nie jest jednym niezmiennym rozwiązaniem, lecz systemem uruchamianym i modyfikowanym w kolejnych etapach. Zakres ulg podatkowych i wysokość limitów mogą więc zależeć od konkretnej wersji regulacji.

Skąd ma pochodzić finansowanie

Ustawa zakłada, że koszt czasowego obniżenia obciążeń i utrzymywania niższych cen będzie finansowany z podatku nakładanego na koncerny osiągające ponadprzeciętne zyski ze sprzedaży paliw ciekłych. Danina ma wynieść 60 proc. nadwyżkowych zysków uzyskanych od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r. Mechanizm nie polega zatem wyłącznie na rezygnacji państwa z części wpływów z VAT i akcyzy. Zakłada także pobranie dodatkowych środków od określonej grupy przedsiębiorstw.

Według założeń rządu podatek ma zapewnić około 4 mld zł rocznych wpływów do budżetu. Jednocześnie łączny koszt programu w 2026 r. szacowano na około 5 mld zł, a w materiale Onetu wskazano kwotę 5,2 mld zł. Są to wartości przedstawiane jako szacunki dotyczące programu, a nie ostateczne rozliczenie. Ich porównywanie wymaga uwzględnienia tego, że wpływy z daniny i koszty obniżek mogą przypadać na różne okresy.

W założeniach rządu pakiet ma działać do końca 2026 r. Okres, za który ma być naliczany podatek od nadwyżkowych zysków, sięga jednak końca marca 2027 r. Te dwa terminy opisują różne elementy regulacji: pierwszy dotyczy planowanego czasu działania programu obniżającego ceny, drugi – okresu objętego podstawą daniny. Nie należy utożsamiać końca obowiązywania limitów cen z końcem całego rozliczenia podatku.

Jak obniżka podatków wpływa na cenę przy dystrybutorze

W przekazach rządu obniżka cen była wiązana z równoczesnym zmniejszeniem VAT i akcyzy. Minister finansów Andrzej Domański początkowo mówił o spadku zbliżonym do złotówki na litrze, a następnie wskazywał zakres od 1,2 do 1,3 zł. Ta wartość była prognozą dotyczącą oczekiwanej obniżki, a nie jednakową urzędową redukcją każdej ceny na każdej stacji.

Ostateczna cena paliwa zależy bowiem w tym modelu nie tylko od podatków. W materiale Polsat News prezydent wskazywał również na marże koncernów jako element wpływający na poziom cen. Jego własny projekt miał zakładać ich trwałe zmniejszenie, a według prezydenckiej oceny taki mechanizm mógłby obniżyć cenę o ponad 2 zł na litrze. To jednak opis argumentacji prezydenta dotyczącej odrębnego projektu, a nie wynik obowiązującej regulacji o czasowych limitach i podatku od nadzwyczajnych zysków.

Praktyczne znaczenie limitu jest więc inne niż zapowiedzi dotyczącej przeciętnego spadku ceny. Limit wyznacza maksymalny poziom, a obniżenie VAT i akcyzy zmniejsza podatkową część ceny. Różnica między ceną maksymalną a faktyczną może zależeć od marży oraz innych składników ceny wskazywanych w debacie publicznej. Z dostarczonych materiałów nie wynika, że wszystkie stacje muszą sprzedawać paliwo dokładnie po stawkach 6,73 zł, 7,59 zł i 7,88 zł.

Dlaczego ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego

Podpisanie ustawy nie zakończyło sporu prawnego. Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, czyli po jej podpisaniu i wejściu w życie. W ten sposób jednocześnie dopuścił rozpoczęcie działania przepisów i zwrócił się o ocenę ich zgodności z konstytucją.

Jednym z głównych zarzutów przeciwników ustawy było objęcie podatkiem okresu rozpoczynającego się 1 marca 2026 r., a więc okresu częściowo wcześniejszego niż moment uchwalenia i wejścia regulacji. Sławomir Mentzen oceniał takie rozwiązanie jako działanie prawa wstecz. W rozmowie Polsatu przypomniano jednak, że podobne zarzuty nie były podnoszone przez rząd Prawa i Sprawiedliwości przy rozwiązaniach dotyczących Jastrzębskiej Spółki Węglowej w 2023 r. To pokazuje, że spór dotyczy nie tylko ekonomiki programu, lecz także zasad nakładania danin.

Decyzja prezydenta wywołała również dyskusję o zgodności ustawy z podpisaną wcześniej deklaracją toruńską, która zawierała zobowiązanie do niewprowadzania nowych obciążeń podatkowych. Doradca prezydenta Błażej Poboży odpowiadał, że znaczenie mają kontekst i okoliczności, a opodatkowanie nadmiarowych zysków koncernu ma służyć ochronie obywateli przed wysokimi cenami. To argument polityczny dotyczący uzasadnienia decyzji, nie rozstrzygnięcie prawne Trybunału.

Co z tego wynika dla kierowcy

Dla konsumenta najważniejsze są trzy informacje. Po pierwsze, maksymalna cena wynika z aktualnego obwieszczenia i obowiązuje przez wskazany w nim okres. Po drugie, program może łączyć niższe podatki z ograniczeniem ceny, ale nie oznacza to jednej identycznej ceny na wszystkich stacjach. Po trzecie, rozwiązanie ma charakter czasowy: rząd zakładał jego działanie do końca 2026 r., a kolejne etapy wymagają osobnych decyzji i obwieszczeń.

Cały model łączy zatem trzy poziomy: ulgę w VAT i akcyzie, limit ceny ustalany dla określonego okresu oraz podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów. Pierwszy element zmniejsza obciążenia w cenie paliwa, drugi ogranicza cenę sprzedaży, a trzeci ma zapewnić finansowanie programu. Ostateczna trwałość i zakres rozwiązania zależą od kolejnych obwieszczeń, założeń budżetowych oraz wyniku kontroli konstytucyjnej.

Źródła