Bogdan Święczkowski ponownie próbował wejść do Trybunału Konstytucyjnego, ale funkcjonariusze nie przepuścili go przez bramę. Była to kolejna taka próba od piątkowych wydarzeń, gdy na terenie instytucji pojawiła się policja. Święczkowski, zawieszony w czynnościach przez Annę Korwin-Piotrowską, podkreślał, że nadal uważa się za prezesa TK.

Były prezes zwrócił się bezpośrednio do policjantów i osób podejmujących decyzje w sprawie dostępu do budynku. Ostrzegł ich przed odpowiedzialnością karną, a funkcjonariuszy określił jako wykonujących polecenia „uzurpatorów” oraz przełożonych, którzy – w jego ocenie – uczestniczą w spisku przeciwko państwu. Powiedział też: „Zobaczymy się za parę miesięcy, ale w innej sytuacji”.

Jeden z policjantów przekazał, że służby skontaktują się z administratorem budynku. Święczkowski odpowiedział, że administratorem jest on. Konflikt o kierowanie TK trwa od piątkowego wieczora, kiedy przedstawiciele grupy wybranej w obecnej kadencji Sejmu na sędziów Trybunału przekazali, że Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia z najdłuższym stażem, przejęła kierowanie instytucją i zarządziła przerwę w czynnościach Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Źródła