Wtorkowe posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego w Pałacu Prezydenckim trwało niemal cztery godziny. Uczestniczyli w nim między innymi prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu, szefowie MON i MSZ, dowódcy wojskowi oraz liderzy klubów i kół parlamentarnych. Jednym z głównych tematów była sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Przed rozpoczęciem obrad Nawrocki przypisał Tuskowi pełną odpowiedzialność za kryzys wokół TK. Zarzucił premierowi między innymi zawieszenie sędziów, wydawanie nielegalnych zarządzeń oraz wejście do Trybunału od strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Tusk określił wystąpienie prezydenta jako konfrontacyjne i ocenił, że nie odpowiadało ono rzeczywistości.
Po zakończeniu posiedzenia premier zadeklarował, że jest gotów spotkać się z prezydentem jeszcze w tym tygodniu. Rozmowa miałaby służyć trwałemu obniżeniu napięcia, choć Tusk zaznaczył, że obaj pozostaną przy swoich ocenach w wielu sprawach. Podkreślił też wspólną odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa i ład wewnętrzny w obliczu narastających zagrożeń ze wschodu. W czasie posiedzenia Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK podjęło pracę, co premier uznał za sygnał możliwej stabilizacji sytuacji.
