W archiwalnych obserwacjach Hubble’a z 1999 roku znaleziono około 100 niezidentyfikowanych cech chemicznych. Astronomowie porównali je z uaktualnioną bazą danych i ustalili, że wiele z nich odpowiada niobowi. Ten ciężki pierwiastek powstaje w krótkotrwałych, ekstremalnych warunkach towarzyszących śmierci gwiazdy, a nie w jej jądrze podczas zwykłej syntezy termojądrowej.

Zespół interpretuje wynik jako ślad planety drugiej generacji, czyli obiektu uformowanego z materii wyrzuconej przez gwiazdę po przejściu w stadium białego karła. Dane z wycofanego obserwatorium FUSE potwierdziły silną obecność niobu. Z kolei NASA TESS przez cztery miesiące rejestrował okresowe zmiany jasności układu, wskazujące na obiekt krążący w odległości około 6 mln km od białego karła.

Kandydat ma być gazowym olbrzymem o rozmiarach zbliżonych do Jowisza. Ponieważ biały karzeł jest wciąż bardzo gorący, jego promieniowanie może pozbawiać planetę atmosfery. Uwolniona materia może tworzyć ogon przypominający kometarny i opadać na powierzchnię gwiazdy, dostarczając składników wykrytych przez Hubble’a. Analiza dotyczy pojedynczego układu, dlatego nie rozstrzyga, jak częste są planety powstające wokół pozostałości gwiazd.

Źródła