Umowa bankowa może obowiązywać przez wiele lat i dotyczyć zarówno codziennych usług, jak rachunek czy karta, jak i zobowiązań rozłożonych na długi czas, takich jak kredyt hipoteczny. Z tego powodu znaczenie ma nie tylko to, jakie warunki klient akceptuje w dniu podpisania dokumentu. Równie ważne jest, czy bank może później jednostronnie zmienić opłaty, prowizje albo inne zasady korzystania z produktu.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował klauzule stosowane przez Bank Pocztowy, Erste Bank Polska, ING Bank Śląski i Plus Bank. Dotyczyły one rachunków bankowych, kart płatniczych i kredytowych, pożyczek oraz kredytów, w tym hipotecznych. Każdy bank otrzymał dwie kary: jedną za klauzule dotyczące jednostronnych zmian warunków umów, a drugą za zapisy odnoszące się do opłat i prowizji. Łączna wartość sankcji wyniosła 147,09 mln zł.

Czym jest klauzula modyfikacyjna

Klauzula modyfikacyjna to zapis określający, kiedy i w jakim zakresie bank może jednostronnie zmienić już zawartą umowę. Sam fakt, że taki mechanizm znajduje się w umowie, nie przesądza jeszcze o jego prawidłowości. Według UOKiK zasady zmiany muszą być opisane jasno i precyzyjnie.

Dla konsumenta powinny być możliwe do ustalenia trzy podstawowe elementy. Po pierwsze, musi wiedzieć, jakie zdarzenie może uzasadnić zmianę. Po drugie, powinien wiedzieć, czego zmiana może dotyczyć. Po trzecie, zapis powinien pozwalać określić, jak daleko zmiana może sięgać, w tym jaka może być jej wysokość. W ocenie Urzędu nie wystarcza więc ogólne zastrzeżenie, że bank może modyfikować umowę z powodu zmian gospodarczych, regulacyjnych lub kosztowych.

Znaczenie tych wymagań wynika z charakteru decyzji podejmowanej przez klienta. Podpisując umowę, wybiera on produkt na podstawie określonych opłat, prowizji, zakresu usług i zasad korzystania z nich. W przypadku kredytu warunki mogą wpływać na domowy budżet przez wiele lat. Dlatego późniejsza zmiana nie powinna zależeć wyłącznie od decyzji banku, bez wskazania z góry mierzalnych i zrozumiałych reguł.

Dlaczego ogólne sformułowania nie wystarczają

Przykładem wskazanym przez UOKiK jest zapis dotyczący ING Banku Śląskiego. Jedną z ważnych przyczyn zmiany ogólnych warunków pożyczki miało być wydanie przez organ nadzorczy lub inny uprawniony podmiot decyzji, rekomendacji, zalecenia, stanowiska, orzeczenia albo innego dokumentu określającego zasady świadczenia usług przez bank lub korzystania z nich przez pożyczkobiorcę.

Problemem były między innymi określenia takie jak „stanowisko”, „inny dokument” i „inny uprawniony podmiot”. Według Urzędu konsument nie mógł na ich podstawie ustalić, jakie konkretne zdarzenia rzeczywiście pozwolą bankowi zmienić warunki. Tak szerokie sformułowania mogły obejmować nawet stanowiska organizacji branżowych, na przykład Związku Banków Polskich. Mechanizm nie wskazywał więc w sposób wystarczająco precyzyjny, jakie źródło i jaki rodzaj dokumentu będzie podstawą modyfikacji umowy.

W tym samym banku zakwestionowano również zapis pozwalający na podwyższenie opłat i prowizji nawet o 200 proc. Jedną z przesłanek miał być wzrost inflacji o 0,30 punktu procentowego albo przeciętnego wynagrodzenia o 1 proc. UOKiK uznał, że tak niewielkie zmiany wskaźników nie stanowią wystarczającego uzasadnienia dla jednostronnej zmiany umowy. W ocenie Urzędu opisany mechanizm mógł pozwalać na podwyżki niemal co miesiąc.

Nie chodziło zatem wyłącznie o to, czy umowa odwołuje się do danych ekonomicznych. Istotne było również, czy próg jest na tyle określony i powiązany z konkretną opłatą, aby klient mógł przewidzieć jego praktyczne skutki. Samo wymienienie inflacji lub przeciętnego wynagrodzenia nie przesądza jeszcze, że bank ma automatyczne prawo do podwyżki.

Otwarte katalogi kosztów i „adekwatne” opłaty

W przypadku Plus Banku zastrzeżenia dotyczyły klauzuli pozwalającej zmieniać stawki opłat i prowizji w trakcie trwania umowy rachunku między innymi przy wzroście cen energii, usług telekomunikacyjnych i pocztowych, kosztów obsługi rozliczeń transakcji oraz rozliczeń międzybankowych o co najmniej 1 proc. Zapis obejmował także „inne koszty ponoszone przez Bank na rzecz instytucji zewnętrznych”.

Według UOKiK taki zwrot pozostawiał otwarty katalog kosztów, na które bank mógł się powołać. Konsument nie mógł z góry ustalić, jaki konkretnie wydatek będzie podstawą podwyżki. Urząd zwrócił również uwagę, że nie każdy wzrost kosztów prowadzenia działalności może obciążać klienta. Część kosztów jest zwykłym ryzykiem prowadzenia biznesu i powinna być uwzględniana przez bank już przy ustalaniu warunków umowy.

Jeszcze bardziej rozbudowany mechanizm wskazano w przypadku Erste Bank Polska. Bank mógł podwyższyć opłatę lub prowizję, gdy przeciętne miesięczne wynagrodzenie wzrosło o co najmniej 3 proc. albo gdy stopa inflacji wynosiła co najmniej 0,5 punktu procentowego. Jeżeli opłata wcześniej wynosiła 0 zł, po zmianie mogła sięgnąć 200 zł, a przy prowizji wynoszącej wcześniej 0 proc. nowa stawka mogła wynosić do 2 proc.

Klauzula przewidywała także możliwość „adekwatnego” podwyższenia opłaty lub prowizji albo wprowadzenia nowej „adekwatnej” opłaty między innymi ze względu na wzrost kosztów operacji i usług ponoszonych przez bank. UOKiK miał wątpliwości nie tylko co do wysokości progów, lecz także co do samego sposobu ich opisania. Nie było jednoznaczne, czy w przypadku inflacji przesłanką jest jej wzrost, czy sam poziom wskaźnika. Próg 0,5 punktu procentowego mógł być osiągany przy typowych i przejściowych wahaniach, a próg 3 proc. dotyczący płac miał być osiągany stale w ostatnich latach.

Co wynika z decyzji dla konstrukcji umów

Stanowisko UOKiK sprowadza się do tego, że zmiana wskaźnika ekonomicznego nie daje sama przez się automatycznego prawa do podwyżki. Klient powinien móc ustalić, dlaczego określona zmiana inflacji, wynagrodzeń albo kosztów wpływa na konkretną opłatę oraz w jaki sposób przekłada się na jej wysokość. W przeciwnym razie zapis może pozostawiać bankowi zbyt szeroką swobodę.

Taki standard ma znaczenie dla wszystkich wymienionych w sprawie rodzajów produktów. Przy rachunku lub karcie zmiana opłaty może wpływać na koszt bieżącego korzystania z usługi. Przy pożyczce albo kredycie, zwłaszcza hipotecznym, zmiana warunków może oddziaływać na zobowiązanie przez wiele lat. Dlatego klauzula nie powinna działać jak niewypełniony z góry dokument, którego skutki klient poznaje dopiero po decyzji banku.

Najwyższa kara, 80,68 mln zł, została nałożona na Erste Bank Polska. ING Bank Śląski otrzymał karę 63,25 mln zł, Bank Pocztowy 2,71 mln zł, a Plus Bank 453 tys. zł. Decyzje UOKiK nie są prawomocne. Banki mogą odwołać się do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, dlatego opisane rozstrzygnięcia przedstawiają stanowisko Urzędu na etapie nieprawomocnych decyzji.

Źródła